Wywiad z Pauliną Klimańską - Nowak, autorką powieści "Kądziel", która jest jej debiutem
1. Proszę się przedstawić. Czy czuje się Pani prozatorką? Czy prozatorką się bywa, czy to jednak zawód? A może czymś jeszcze innym?
Pisanie na pewno stanowi bardzo ważną część mojego życia i cieszę się, że weszłam na tę drogę, ale to jeszcze nie jest zawód. Jest to jedno z zajęć, którymi zajmuję się w wolnym czasie, bo na co dzień pracuję na etacie w międzynarodowej korporacji. Mogę powiedzieć, że jestem prozatorką, ale poza tym uwielbiam podróżować, a gdy tylko mam okazję wyjeżdżam z miasta. W czasie wolnym czytam, spaceruję z psem, wspinam się, szukam wytchnienia w otoczeniu przyrody. I przy tym wszystkim również piszę.
2. Jakie książki towarzyszą Pani w życiu codziennym? Czyta Pani codziennie? Ile stron dziennie? Książki z jakiej półki? Jakiego gatunku? Jakiego rodzaju?
Książki towarzyszą mi, odkąd pamiętam - najpierw czytała mi mama do momentu, gdy sama nauczyłam się czytać. Najchętniej sięgam po powieści i literaturę piękną, na drugim miejscu znajdują się reportaże. Staram się czytać codziennie, ale niestety różnie z tym bywa. Na pewno mam dużo mniej czasu na czytanie niż bym chciała. Zazwyczaj nadrabiam zaległości podczas wyjazdów.
3. Jest jakowaś książka, którą chciałaby Pani wyróżnić? Książka, do której Pani wraca? Zna nieomalże na pamięć? Dlaczego ta właśnie? Co jest w tej, a czego nie mają inne?
Rzadko wracam do przeczytanych książek, przede wszystkim dlatego, że moja lista książek do przeczytania nieustannie się wydłuża i wolę sięgnąć po coś, czego jeszcze nie znam. Zdarzają się jednak chwile, gdy jestem na tyle przeciążona różnymi problemami czy obowiązkami, że szukam wytchnienia i mam kilka sprawdzonych powieści, które skutecznie odrywają mnie od rzeczywistości. Są to: "Duma i uprzedzenie" Jane Austen, saga o wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego, seria o Harrym Potterze J.K. Rowling oraz "Dom dzienny, dom nocny" Olgi Tokarczuk. Nie wiem, co dokładnie jest takiego w tych książkach, ale czytałam je wielokrotnie i nigdy mi się nie znudziły. Natomiast musi nastąpić odpowiedni moment w życiu, żebym faktycznie miała ochotę ponownie je przeczytać.
4. Czy czyta Pani tylko powieści? Czy również eseje, reportaże, felietony? Jeśli tak jest, proszę podać tytuły i autorów.
Czytam reportaże, przede wszystkim dlatego, że są to rewelacyjne źródła wiedzy o otaczającym nas świecie, na dodatek zazwyczaj świetnie napisane. Cenię różnych autorów, na pewno mogę wymienić Mariusza Szczygła czy Wojciecha Tochmana. Moje ulubione reportaże to "Minus 100 stopni" Arta Davidsona (chociaż dodam od razu, że nie jest to typowy reportaż), "Lalki w ogniu" Pauliny Wilk, "Miedzianka" Filipa Springera oraz "Chrobot" Tomka Michniewicza. Duże wrażenie zrobiły na mnie "Chłopki" Joanny Kuciel-Frydryszak, a niedawno miałam okazję przeczytać bardzo interesujący reportaż o języku sekciarskiego fanatyzmu "Idź za mną" Amandy Montell. Staram się zachować otwartość i różnorodność w doborze tematów książek – nie tylko reportaży, ale powieści również.
5. Jak się pisze powieść? Według planu, spontanicznie, a może wykorzystując mieszaną formę?
Pisanie pierwszej powieści pomogło mi znaleźć sposób na to, jak najlepiej pracuje mi się nad powieścią. Początki miałam wyboiste, czasem się gubiłam w pisanej historii i długo szukałam rozwiązań fabularnych. Może dlatego praca nad „Kądzielą” zajęła mi ponad pięć lat. Teraz przede wszystkim potrzebuję najpierw przemyśleć plan najważniejszych wydarzeń, tak żeby fabuła logicznie się rozwijała. Wiem, do czego dążę, a raczej dążą moi bohaterowie, dlatego potrzebuję takich elementów w opowieści, które po kolei doprowadzą ich do danego rozwiązania. Nie traktuję tego planu sztywno, bo po drodze mogą pojawić się inne pomysły czy nowe inspiracje.
6. Co spowodowało, że napisała Pani powieść? Chęć pokazania ludziom swojej opowieści? Zachęta kogoś przyjaznego?
Sądzę, że każdy z nas ma potrzebę wyrażania siebie, co może przyjąć różne formy. W moim przypadku jest to pisanie - od dziecka lubiłam opowiadać sobie różne historie, w szkole i na studiach wolałam prace pisemne od egzaminów i wystąpień ustnych. Od zawsze też uwielbiam czytać. Już w podstawówce i w liceum próbowałam pisać, ale niestety nie zachowałam tych tekstów, mam tylko mgliste wspomnienia na ich temat. W pewnym momencie szukałam odskoczni od pracy i coraz częściej łapałam się na rozmyślaniach na temat napisania książki. Pomysł dojrzewał, uczestniczyłam w kilku kursach pisania, na których zaprezentowałam fragmenty powieści. Z jednej strony pozytywny odzew uczestników kursów i nauczyciela zachęcił mnie do kontynuowania pisania, ale z drugiej – gdy już zaczęłam pracę nad książką, poczułam się odpowiedzialna za tę historię i za to, żeby opowiedzieć ją do końca.
7. Co czuła Pani widząc na półce księgarskiej swoją powieść? Może pomyślała Pani że jest już zawodową pisarką?
Muszę przyznać, że kiedy dostałam egzemplarze autorskie "Kądzieli" to przede wszystkim poczułam ulgę i spokój. Pisałam ją długo i w tym czasie mierzyłam się ze sporymi wątpliwościami, czy na pewno jest wartościowa, czy ma sens, czy znajdę wydawcę... Tak naprawdę do samego końca nie wierzyłam, że powieść się ukaże. Dopiero, gdy trzymałam ją w rękach odetchnęłam i w pełni ucieszyłam się z tego, że się udało i teraz ta historia powędruje w świat.
8. Jak promuje Pani swoją powieść, a jak promuje Pani czytanie książek? Warto to robić? Dlaczego, z jakiego powodu?
"Kądziel" promujemy razem z wydawnictwem Moc Media przede wszystkim w mediach społecznościowych. Biorę również udział w spotkaniach autorskich organizowanych w bibliotekach i księgarniach. W zeszłym roku po raz pierwszy uczestniczyłam w Targach Książki w Krakowie w roli autorki i było to ogromne przeżycie.
Jeśli chodzi o promowanie czytelnictwa, to często rozmawiam ze znajomymi o książkach i wymieniamy się „polecajkami”. Wspominam także o książkach, które zrobiły na mnie duże wrażenie na moich profilach autorskich na Facebooku i Instagramie. Rozmowy o książkach i publikowanie informacji na ich temat są dla mnie czymś naturalnym, związanym z moimi czytelniczymi zainteresowaniami. Nie wyobrażam sobie życia bez czytania i chętnie dzielę się z innymi czytelniczymi odkryciami. Wierzę, że dzięki książkom nie tylko poznajemy świat i drugiego człowieka, ale też znajdujemy w nich jakąś część siebie.
9. Czy ma Pani plany wydawnicze? Jakie? Czy z tym samym wydawnictwem?
Z dużą radością mogę powiedzieć, że kontynuuję współpracę z Moc Media i obecnie przygotowujemy do druku moją drugą powieść pod tytułem „Embrion”. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to ukaże się ona już w tym roku. Jest to połączenie fantastyki naukowej i osobistego dramatu, opowieść o bezsilności, tęsknocie za przyrodą oraz różnych rodzajach kryzysu. Od kilku miesięcy piszę też kolejną powieść. Tym razem będzie to książka w książce, w której skupiam się na temacie dorastania i szukania własnej drogi.

Komentarze
Prześlij komentarz