Wywiad z Małgorzatą Szepelak i Tomaszem Banasiem, twórcami kanału BoadiceaMalgorzataSzepelak, promującym poezję Małgorzaty
Pomysł na ten projekt zrodził się dzięki inspiracji Stacha Ożoga – rzeszowskiego twórcy, malarza, wykładowcy, rzeźbiarza i recytatora znanego z pasji do poezji i teatru. Początkowo to Stach miał interpretować utwory z Małgorzatą, ale przypadek chciał inaczej. Głos Tomasza, który Stach usłyszał podczas nagrań, zmienił te plany. W efekcie powstały dwie płyty: pierwsza, na której słyszymy duet Małgorzaty i Stacha, oraz druga, gdzie Tomasz swoim głosem nadaje poezji nowy wymiar. Na obu płytach Małgorzata czyta prozę, a panowie interpretują jej wiersze.
Pierwsze próbki, wypuszczone w internet, wywołały zainteresowanie. Słuchacze komentowali: Naprawdę dobrze się tego słucha!, Przyjemne głosy, Magiczny, radiowy głos Tomasza. Nie brakowało też opinii: Czekam na kolejne.
Tomasz interpretuje wiersz Małgorzaty https://youtu.be/TNudyDc8Zko?feature=shared
Małgorzata czyta dziennik https://youtu.be/xzeZFN1Z5iw?feature=shared
1a. W 2019 roku wydała Pani debiutancki tomik poezji Kufer cedru pełen. Jest to kompilacja wierszy i kroniki pisanej prozą. Proszę przypomnieć jakie emocje towarzyszyły Pani w tym czasie. Dlaczego wybrała Pani taki układ ? Co to dało, jakie korzyści zobaczyła Pani w tym aliansie poezji i prozy?
Małgorzata: Dziękuję za zaproszenie do rozmowy. To mój drugi wywiad w Sztukaterze - poprzednio byłam sama. Teraz - z Tomaszem, moim mężem. Od razu zaznaczę, że to Tomasz jest sprawcą całego tego zamieszania.
Ponad pięć lat temu zapytałam go, co mam zrobić z kolejnymi, napisanymi w nocy wierszami. Tomasz lekko podniesionym głosem zasugerował, bym w końcu wysłała te swoje wiersze, opowiadania do kilku miejsc. Trzeba wiedzieć, że Tomasz to uosobienie spokoju i rozwagi. Jego głos ma działanie kojące, uspokaja. Tymczasem ten jego zdecydowany, podniesiony ton zbił mnie z tropu … i cóż - zmotywował do działania!
Następnego dnia, wcześnie rano wysłałam zestawy wierszy i fragmenty opowiadań i dzienników do trzech wydawnictw. Jedno z nich, Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, odezwało się już po 8:00. Odczytałam tę wiadomość dopiero przed 16:00. Czytałam i nie mogłam uwierzyć - uznany poeta, prozaik i redaktor Jerzy Fąfara proponował swoje wydawnictwo do wydania moich wierszy. Była radość! Od tego dnia wiem, jakie to uczucie, gdy spełniają się marzenia.
Emocje? Szeroki, rozległy ich zakres - od radości po niepewność, niepokój. Był to mój debiut książkowy, wtedy zupełnie nic nie wiedziałam o świecie literackim, rynku wydawniczym. To był dla mnie i Tomasza całkowicie inny świat. Pomimo tego, że byłam wielbicielką literatury, kolekcjonowałam książki z autografami pisarek i pisarzy – świat z tej drugiej strony wyglądał zupełnie inaczej, niż się wydawało. Nie miałam pojęcia, jak funkcjonować w świecie pisarzy. W świecie, gdzie łatwo można trafić na siły mogące skutecznie podciąć skrzydła naiwnej debiutantce.
Padło pytanie o układ w tomiku: kompilację wierszy i kroniki pisanej prozą. To był w całości pomysł wydawcy. Miałam szczęście, że trafiłam na redaktora i wydawcę, który roztacza nad autorem opiekę. Jerzy w pierwszej kolejności zauważył wiersze, niemniej jego uwagę przyciągnęły również moje dzienniki. Zaproponował, aby połączyć dziennik z wierszami. Zauważył, że można je powiązać tematycznie i chronologicznie. Tomasz też uznał to za ciekawy pomysł.
1b. Kiedy dowiedział się Pan o pasji żony? Jak zareagował Pan na wiadomość, że Małgorzata chce wydać pierwszy swój tomik wierszy?
Tomasz: Jeśli chodzi o pasję Małgorzaty do książek, to miała ją od dawna. Ciągle coś pisała w zeszytach i do szuflady wkładała. W końcu któregoś wieczoru zapytałem, czy pisze tylko do szuflady, czy może jednak ujrzą światło dzienne jej wiersze i zapiski? Zastanowiła się przez chwilę i zapytała, co ma zrobić, jeśli jednak chce, by to ujrzało światło dzienne? Czy to odpowiednia pora na publikację? Odpowiedziałem, z tego co pamiętam, by to komuś wysłała - znawcom literackim, kilku wydawnictwom i może ktoś coś w tym zobaczy. Tak też się stało. Niedługo po wysłaniu odezwał się pan z wydawnictwa rzeszowskiego, Jerzy Fąfara, i zaprosił ją na spotkanie, by przyniosła swoje materiały i już wtedy było wiadome, że coś z tego zostanie wybrane do publikacji pierwszego tomiku.
Na początku miały być wydane tylko wiersze; okazało się, że proza też jest bardzo dobra i tak powstał pierwszy tomik Kufer cedru pełen. Zareagowałem pozytywnie jak najbardziej, ucieszyłem się z tej sytuacji.
2a. Drugim Pani zbiorem wierszy jest Kołowrotek, wydany w 2022 roku. Czy wydanie drugiego tomiku było konsekwencją zainteresowania pierwszego? A może zupełnie inna sytuacja spowodowała wydanie Kołowrotka?
Małgorzata: Po wydaniu debiutanckiego Kufra (...) miałam kontakt z wydawcą. Był utalentowanym autorem i wysoko cenił poezję, literaturę, kulturę. Wiele nauczyłam się od niego w zakresie wiedzy o życiu literackim, rynku wydawniczym. Przy czym jest to tak rozległy i zróżnicowany temat, podlegający nieustannym zmianom, że wymaga stałego edukowania się.
Gdy miałam już sporo materiału na książkę przystąpiłam do pracy. W drugim zbiorze znalazły się jedynie wiersze .
Jesienią 2022 roku ukazał się Kołowrotek, od tytułu jednego z wierszy.
Pół roku później Kołowrotek otrzymał Złote Pióro - nagrodę rzeszowskiego oddziału Związku Literatów Polskich w kategorii poezja za rok 2022.
Dodam jeszcze, że Jerzy Fąfara był szczególną, wybitną postacią dla Rzeszowa. Zachęcam do poszukania informacji w sieci na ten temat. Zapraszam równocześnie na mojego bloga https://boadicea.pl/about/ , w dziale “Pocztówki” zamieściłam artykuł o działalności Jerzego Fąfary. Jerzy niestety odszedł w marcu roku 2024, bardzo mi brakuje jego wskazówek, jego przewodnictwa, dobrego słowa.
2b. A jak zareagował Pan na Kołowrotek? Spodziewał się Pan, że Małgorzata wyda następny tomik? Trzy lata przerwy między jednym a drugim tomikiem to raczej krótki okres?
Tomasz: Materiałów zostało sporo jeszcze z tych wcześniej nieopublikowanych, więc czułem, że coś się szykuje - to była kwestia niedługiego czasu.
Podobnie i teraz liczę, że powstanie następny tomik wierszy, być może już w 2025 roku to się stanie.
3a. Kiedy zauważyła Pani, Pani Małgorzato miłość do poezji? Od kiedy Pani pisze wiersze?
Małgorzata: Wiersze piszę od szkoły podstawowej, pierwsze ułożyłam na Dzień Nauczyciela w trzeciej klasie. Dla każdej nauczycielki napisałam czterowersowe, rymowane wierszyki. Zachęcona odbiorem pisałam wiersze przez jakiś czas. Przeszło mi w liceum. Wtedy poczułam się przytłoczona poezją, zniechęcały mnie analizy wiersza i nagromadzenie trudnej, mało zrozumiałej wówczas dla mnie poezji. Zdecydowanie wolałam czytać prozę - pochłaniałam lektury obowiązkowe, uzupełniające i masę innych pozaprogramowych książek. Książki to była i jest moja wielka pasja. Poezję odłożyłam wtedy na drugi plan.
W międzyczasie było wyróżnienie w konkursie im. Bolesława Leśmiana w Zamościu, zdaje się w 1998 roku. Potem na długo poezja zniknęła mi z mojego życia.
Do momentu wydania swoich wierszy. Spojrzałam wtedy inaczej na poezję, i teraz to ona jest na miejscu pierwszym. Nadrabiam ten czas, chodzę na spotkania poetyckie, biorę udział w warsztatach, w mojej biblioteczce jest coraz więcej tomów poezji; czytam poezję klasyczną i współczesną.
Mam ku temu obecnie świetną okazję - od października podjęłam podyplomowe studia literacko-artystyczne ( SLA) na Uniwersytecie Jagiellońskim.
3b. Jaki jest Pana, Panie Tomaszu, stosunek do poezji? Czy interesuje Pana poezja w ogóle, czy tylko poezja Małgorzaty?
Tomasz: Ogólnie poezja dla mnie zaistniała odkąd przeczytałem pierwszy tomik Małgorzaty. Wcześniej, czyli w czasach szkolnych ten temat był mi odległy.
Dodam jeszcze, że gdy nagraliśmy wspólnie z Małgorzatą wiersze na płytę CD u Stacha Ożoga, który nas do tego zachęcił, to już bardziej wsiąkłem w temat poezji, w temat słów, tego, co słowa przekazują.
Współcześnie, gdy ten czas jest bardzo ważny i wciąż go mało - czytając poezję mamy jakby taką skondensowaną książkę. Poezja jest tak pisana, by sobie samemu dodatkowe tematy rozwinąć z tego, co pisze autor - każdy czuje to inaczej.
Ostatnio podoba mi się bardzo i zwracam na to uwagę, np. poezja Szymborskiej i innych poetów czy poetek w interpretacji Sanah. Lubię też czasem wsłuchać się w teksty Dawida Podsiadło, Kaśki Sochackiej, Korteza.
4ab. Od pewnego czasu umieszczają Państwo na kanale youtube filmiki z nagraną treścią tomiku "Kufer cedru pełen". Pan Tomasz czyta wiersze, Pani Małgorzata kronikę. Kto zdecydował na taki podział? Czy nie mieli Państwo żadnych wątpliwości?
Małgorzata: Pomysł na nagranie płyty i taki podział na role wyszedł od rzeszowskiego twórcy Stacha Ożoga, wykładowcy, malarza, rzeźbiarza, promotora literatury, legendarnego recytatora. Stach stwierdził, że radiowy głos Tomasza idealnie podkreśli klimat poezji.
Tomasz: To był prawdziwy test u Stacha Ożoga. Początkowo miała być wersja taka, że prozę czyta Małgorzata, a wiersze Stach Ożóg. Małgorzata zapytała, czy ja mógłbym spróbować przeczytać jeden wiersz na próbę. Tak powstały dwie wersje płyty: jedna ze Stachem, a druga ze mną :)
5ab. Jak sądzicie: co jest najlepszą promocją poezji? Wydawanie papierowych tomików? Czy przedstawianie wierszy w sposób audio? Jest takie wydawnictwo które łączy te dwa obszary działalności. Jak patrzycie na takie inicjatywy? A może znacie i wolicie inny sposób na promocję poezję? Macie jakiś nieszablonowy pomysł?
Małgorzata: Ogólnie sporo piszę w swoich mediach społecznościowych i na blogu o literaturze. Patrząc wstecz na minione pięć lat myślę, że promowanie poezji jest sporym wyzwaniem, nie jest to łatwe. Tomasz, jak Ty uważasz?
Tomasz: Promocja poezji - to wszelkie możliwe sposoby - czyli tomiki, audiobooki i e-booki, spotkania literackie z czytelnikami, posty na instagramie, facebooku. Dodatkowo powiem, że dobrze jest nagrywać filmy wideo tzw. czytanie na wizji swoich wierszy.
6a. Co dalej, Pani Małgorzato? Jakie nowe pomysły na ciekawą promocję poezji i literatury w ogóle? Na czytanie książek?
Małgorzata: Najbliższy czas to nauka. Na SLA mamy zajęcia wymagające od nas czytania, pisania i oglądania materiałów w szerokim zakresie. Poezja klasyczna i współczesna, proza klasyczna i gatunkowa, scenariusze. Jest tego dużo, niemniej to interesujące, rozwojowe i inspirujące zajęcia. I taka refleksja - cieszy mnie, że mam dostęp do wielu cennych źródeł informacji; dobrze zaopatrzone biblioteki i wiele książek jest dostępnych w sieci. Doceniam to tym bardziej, że wychowałam się na wsi, gdzie biblioteka była jedynie w szkole, o telefonach komórkowych nikt nie słyszał, nie mówiąc o internecie. Dlatego obecnie doceniam te możliwości i uwagę i czas poświęcam na naukę. Plus oczywiście życie rodzinne i praca.
6b. Co jest takiego w poezji Małgorzaty że zdecydował się Pan, Panie Tomaszu, na recytację wierszy audio? I to samo pytania które zadałem Małgorzacie. Co dalej? Czy literatura jako taka jest ważna dla Pana? Promuje Pan na własną rękę czytanie książek?
Tomasz: Małgorzata stwierdziła, że mam dobry głos i warto to wykorzystać. Czemu więc by nie do jej poezji? :) Niektóre fragmenty już znam na pamięć :)
Fajnie było usłyszeć efekt w postaci płyty, już z podkładem muzycznym. Na początku nawet nie poznałem, że to mój głos. Stach ostrzegał, że taka może być reakcja :).
Miło było usłyszeć tę płytę w samochodzie; jak tylko odebrałem nagranie i włączyłem - zatrzymałem się na parkingu. Wrażenie było pozytywne.
Jeśli chodzi o literaturę, to nie promuję i nie namawiam do czytania nikogo zbytnio.
Działam w innej branży i czytam książki o innej tematyce; ale może kiedyś - kto wie :)
Komentarze
Prześlij komentarz